Wiadomości dnia
Świat
Polska
Samorząd
Przegląd prasy
Integracja europejska

Słownik polityczny
Napisz do nas
Poleć znajomym
Reklama

www.centrumprasowe.net
www.e-commerce.pl
www.egospodarka.pl
www.eisp.pl
www.Senior.pl


R E K L A M A



Kingston: nowy dysk SSD
Laptopy TOSHIBA: nowe modele
PARP wspomaga rynek franczyzy
Nowe serwery sieciowe QNAP
Formularz ZUS IWA: zmiany w 2010r.
PandaLabs: najciekawsze wirusy 2009
Zakaz palenia: nowe regulacje wg KPP
Transcend: czytnik kart i hub USB w jednym



W poszukiwaniu "eurosceptyków"...
Tomasz Sadowski / 24.01.2003 16:14



Wbrew temu co twierdzi większość "szperaczy", uważając się za jedynych nośników, prawdziwej prawicowości ich retoryka antyunijna wynika bezpośrednio z marksistowskiej dialektyki. Z tego punktu widzenia mogą nawet uważać swoje czarne wizje pogrążonej w upadku UE za prawdziwe. Dlatego też zapewne oburzają się kiedy zarzuca im się kłamstwo i fałszowanie rzeczywistości. Postaram się pokrótce wyjaśnić dialektyczną metodę stosowaną przez eurosceptyków, która ma przedstawić UE we "właściwym" świetle. Filozof H. Gollwitzer opowiadał o nauce udzielonej mu przez sowieckiego nauczyciela: "Gdybyś powiedział, że ludzie sowieccy mieszkają w starych chałupach, pełnych robactwa, skłamałbyś, mimo, że przeważnie tak jest. Jeśli natomiast mówisz, że ludzie sowieccy mieszkają w nowych, pięknych domach, mówisz prawdę, pomimo, że w rzeczywistości tylko niewielu mieszka tak dzisiaj. Widzieć w dniu dzisiejszym to, co będzie jutro - to widzieć dialektycznie". Proszę się zastanowić nad tymi słowami. Ten cytat wiele wyjaśnia. Nędza i ogrom nieszczęść w krajach UE pozornie więc tylko jest kłamstwem, bowiem z dialektycznego punktu widzenia człowieka przekonanego o słuszności swoich prognoz, tak jak pewni byli ich komuniści, jest to prawda i to do tego jedyna prawda, bo dialektyczna. Stąd też zaciekłość w głoszeniu fałszu i wrogość wobec wątpiących, którzy natychmiast piętnowani są jako "wrogowie ludu". Nie ma dla "szperaczy" niczego pośredniego miedzy uwielbieniem UE a skrajną wobec niej wrogością. To, że ktoś potrafi dostrzegać w niej wiele problemów i zjawisk często rzeczywiście niedorzecznych, eurosceptykom nie wystarcza. Dla nich bowiem ktoś kto nie opowie się w całości za głoszoną przez nich wersją pozostaje wciąż wrogiem. Tak jak w komunizmie nie ma litości dla "rewizjonistów". Dlatego też nie powinniśmy się dziwić, powtórzę to raz jeszcze, że człowiek rozsądny nie jest w stanie wywrzeć żadnego wrażenia na eurosceptyku, "pokazując mu palcem" fakty wprost świadczące przeciwko jego katastrofalnym wizjom. Trzeba bowiem zawsze pamiętać, że eurosceptyk nie mówi o UE takiej jaka jest ona rzeczywiście, ale o jej dialektycznej wizji, stanie jaki, według niego, musi ona w przyszłości osiągnąć tak czy inaczej, więc nie ma dla niego żadnego znaczenia jaki jest jej stan obecny. Kolejnym elementem zbliżającym eurosceptyków do ideologii komunistycznej jest ich pewność w tworzeniu owych wizji przyszłości. Nie przyjmują oni zupełnie do wiadomości, że te zjawiska, występujące w UE, które bez wątpliwości można uznać za szkodliwe czy głupie, mogą kiedyś zostać wykorzenione, zastąpione innymi, właściwszymi. Jeżeli chodzi np. o Wspólna Politykę Rolna to są oni, jako osoby podające się za gospodarczych liberałów, przeważnie jej przeciwni (nie dostrzegając przy tym oczywiście historycznych i politycznych uwarunkowań, które utworzenie takiego instrumentarium wymusiły). W zasadzie jest to pogląd słuszny, bo WPR to worek bez dna, na dodatek dzielący pieniądze w sposób niesprawiedliwy, antyproduktywny i marnotrawny. Jednak prawdziwy eurosceptyk nie widzi tutaj żadnej możliwości zmiany na lepsze a jedynie na gorsze. To, że gospodarki państw zachodnioeuropejskich, mimo licznych trudności, w ostatnim półwieczu przeżywały niesamowity rozwój, nic nie oznacza. Zupełnie tak jak komuniści byli święcie przekonani, że kapitalizm jest skazany na kolejne cykle kryzysu, zupełnie niezależnie od tego jakie będą podejmowane działania aby temu zapobiec. Upadek gospodarczy, polityczny i moralny UE jest dla nich takim samym pewnikiem jak dla komunistów nastanie ustroju komunistycznego na całym świecie. Z osobą wierząca, że posiadła ona "naukową metodę przewidywania przyszłości", czyli zapoznała się ze specyficzną, nowoczesną odmianą heglowsko -postkomunistycznego materializmu historycznego, gdzie zwycięstwo komunizmu zastąpiono upadkiem UE, nie sposób dyskutować. Jest ona bowiem przekonana, że jako jedyna reprezentuje logiczny, rozumny i naukowy pogląd, cała zaś reszta to osoby głupie, wrogie i przesiąknięte "lewactwem". Nawet jeżeli do uzasadniania tego poglądu musi używać argumentów nadających się co najwyżej do rubryki "Czy wiecie, że..." w prowincjonalnej gazecie. Zawsze ma ona racje w sporze, ponieważ jest przekonana, że jej oponent jest wrogiem ludzkości, Polski oraz także jej osobistym. Eurosceptycy podobni są do komunistów także z tego powodu, że cechuje ich skrajny monizm. Ważna i warta działania jest jedynie jedna idea, jedna sprawa: zapobieżenie przystąpieniu Polski do UE. Dla komunistów było to jak najszybsze zaprowadzenie ustroju komunistycznego na całym świecie, niezależnie od kosztów. Dlatego też eurosceptycy nie mają w zanadrzu żadnego planu alternatywnego, bowiem ważne dla nich jest jedynie to, aby pozostać POZA UE.
Nieważne gdzie miała by się Polska znajdować jeśli nie w UE. Może przyłączyć się do ZBIRu, budować własną imperialną pozycję, albo zrobić cokolwiek innego. Najczęściej jednak przyszłość po odrzuceniu UE pomijana jest przez eurosceptyków jako nieistotna. Jeżeli już budowane są jakieś wizje to raczej przez pierwszą grupę - "wizjonerów" ale i "szperacze", jeżeli już się tym zajmują, są w tej kwestii nie mniej fantazyjni co "wizjonerzy", ignorując zupełnie w swoich dociekaniach istniejące warunki i po prostu dając się ponieść skrzydłom fantazji w stronę wymarzonej liberalnej utopii, która podobno ma nastąpić pod rządami Giertycha-Leppera po nieudanym referendum europejskim. Nie można zaprzeczyc, że część "szperaczy" to ludzie dosyć, a niekiedy i ponadprzeciętnie, inteligentni. Czy możliwe jest, żeby popełniali takie błędy logiczne, na które stać byłoby właściwie tylko prymitywnych "hippisów"? Czy robią to z głupoty li tylko? Jaki w tym mają interes? Złapać swoją ostatnią szansę na zaistnienie?

Tomasz Sadowski vel tomaso


<< Poprzednia strona | 1 | 2 | < 3 >

[ | ]


Czy dojdzie do II tury wyborów prezydenckich?
Tak
Nie
Nie mam zdania



GRUPY DYSKUSYJNE
pl.biznes
pl.biznes.banki
pl.internet.polip
pl.praca.dyskusje
pl.praca.oferowana
pl.praca.szukana
pl.soc.prawo
pl.soc.prawo.podatki
R E K L A M A


aktualności | partie | wybory | integracja europejska | publicystyka | katalog stron
słownik polityczny | napisz do nas | poleć znajomym | reklama

© 2002 Wybory.com.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone