Wiadomości dnia
Świat
Polska
Samorząd
Przegląd prasy
Integracja europejska

Słownik polityczny
Napisz do nas
Poleć znajomym
Reklama

www.centrumprasowe.net
www.e-commerce.pl
www.egospodarka.pl
www.eisp.pl
www.Senior.pl


R E K L A M A



Kingston: nowy dysk SSD
Laptopy TOSHIBA: nowe modele
PARP wspomaga rynek franczyzy
Nowe serwery sieciowe QNAP
Formularz ZUS IWA: zmiany w 2010r.
PandaLabs: najciekawsze wirusy 2009
Zakaz palenia: nowe regulacje wg KPP
Transcend: czytnik kart i hub USB w jednym



Zakajew bez ekstradycji
Łukasz Jóźwiak / 09.11.2002 15:11

Rosja żąda od Danii wydania Achmeda Zakajewa, wiceprezydenta nieuznawanego na arenie międzynarodowej rządu republiki Czeczenii (Iczkerii). Moskwa twierdzi, że jest on zaangażowany w działania terrorystyczne. Kopenhaga zaś, że przedstawione dotąd dowody nie są powodem do ekstradycji. Spór zaostrza się. Nie jest to jednak jednoznaczne z pogorszeniem się stosunków między Rosją a Unią Europejską. Zakajew nie jest na tyle ważny, by Kreml odważył się na ochłodzenie relacji z państwami Europy Zachodniej, a nawet z samą Danią. Z drugiej strony, prawne przepychanki zdają się szkodzić Rosji - podtrzymują zainteresowanie państwa Starego Kontynentu sprawą czeczeńską. Nie przeszkodzi to jednak w kolejnym już szczycie Rosja Unia Europejska, na którym zapewne nie obędzie się bez uścisków i serdeczności wymienianych między eurokracją i Putinem. A przecież w unijnej delegacji nie zabraknie Duńczyków, którzy do końca roku będą sprawowali prezydencję.

Achmed Zakajew uczestniczył czynnie w wojnie przeciwko Rosji w latach 1994-1995. Z punktu widzenia Moskwy obecny wiceprezydent Iczkerii i specjalny wysłannik prezydenta Asłana Maschadowa, jest odpowiedzialny za "zorganizowanie nielegalnego ugrupowania zbrojnego, zbrojny bunt i zamach na życie pracowników organów ochrony państwa". Dlatego starają się go aresztować i skazać.
Co więcej, Kreml ma podstawy do jego ścigania w prawie międzynarodowym. Czeczenia jest bowiem częścią Federacji Rosyjskiej, a więc może ona prowadzić samodzielną politykę na tym terenie i uznawać wszelkie tendencje wyzwolenia narodowego za "zbrojny bunt".
Z drugiej jednak strony każdy naród ma prawo do samostanowienia, zaś ludność cywilna do samoobrony. Z tego powodu przypadek Zakajewa nie jest jednoznaczny i żaden kraj nie ma obowiązku wydawać tego typu osób państwom trzecim. Tym bardziej, że wojska federacji wielokrotnie już łamały prawo wojenne i prawa człowieka w Czeczenii.

Casus Danii
Sytuacja Iczkerii jest bardzo podobna do Polski w czasach Powstania Styczniowego. Przewaga wojsk rosyjskich wyklucza szybkie zwycięstwo militarne. Polityka międzynarodowa traktuje tę sprawę jako wewnętrzny problem Kremla, który - co gorsza - nie zamierza odbywać żadnych bezpośrednich rozmów z separatystami. Z drugiej jednak strony można dzisiaj wykorzystać lepiej niż 150 lat temu media i wpływ na opinię publiczną. Czeczeńcy chcą również maksymalnie umiędzynarodowić konflikt, tak, by nie popadł w całkowite zapomnienie. Stąd w momencie, kiedy politycy USA zaczęli traktować bojowników kaukaskich na równi z terrorystami Al-Qaidy, władze tego małego kraju zdecydowały się na dużą, międzynarodową konferencję o sytuacji swojej ojczyzny. Problemem był jedynie wybór odpowiedniego kraju do tego celu.
Zorganizowany przez wychodźstwo Światowy Kongres Czeczeński nie mógł się odbyć w USA, gdzie organizacje muzułmańskie nie cieszą się ostatnio specjalnymi względami. Spotkanie w państwie islamskim byłoby odebrane jako prowokacja.
Naturalnym sojusznikiem Czeczeńców są społeczeństwa zachodnie. O ile na fali wydarzeń po 11 września nastąpiło zbliżenie między USA i UE a Rosją, prości obywatele wciąż żywią dużo sympatii do małego i walecznego narodu kaukaskiego. Już sam ten fakt jest okolicznością, która ma znaczący wpływ na ewentualne wydalenie lub skrytobójstwo. Dlaczego jednak właśnie Dania? Bo kraj ten nie podpisał umowy ekstradycyjnej z Federacją Rosyjską. Co więcej, poszanowanie prawa (ponad partykularny interes państwa) jest tam bardzo wysokie. Jest tam również bardzo silne, obywatelskie lobby proczeczeńskie. I wreszcie, kontakty gospodarcze z Rosją nie mają dla Danii kluczowego znaczenia, co oznacza, że kraj ten nie musi się ugiąć pod ewentualnym dyktatem ekonomicznym Kremla.

Terrorysta Zakajew
Zgodnie z oczekiwaniami Moskwa oprotestowała duński kongres. I na protestach by się pewnie skończyło, jednak atak na moskiewski teatr wszystko zmienił. Każdy Czeczeniec stał się potencjalnie terrorystą. Na fali tych oskarżeń władze Danii zgodziły się nawet na aresztowanie Zakajewa, o co zabiegała Rosja. Jej przedstawiciele twierdzili, że mają dowody, świadczące o uczestnictwie tego polityka w przygotowaniach do ataku. Chcą jego ekstradycji.
Na tym skończyły się jednak sukcesy Rosjan. Duńska minister sprawiedliwości Lene Espersen stwierdziła, że przekazane dowody o rzekomej działalności terrorystycznej są "niepoważne i wykazują braki". Za Zakajewem opowiedzieli się również deputowani do parlamentu europejskiego z partii Zielonych, twierdząc, nie bez racji, że Czeczen nie będzie miał gwarancji uczciwego procesu w Rosji.
Na nic zdały się połajanki Dmitrija Rogozina, doradcy prezydenta Putina, jakoby Dania stawała w ten sposób po stronie terrorystów i "występowała z kręgu cywilizowanych państw"; niewielki skutek wywarła również akcja bojkotu duńskich wyrobów na rosyjskim rynku. Po prostu, Dania, nie uwikłana w konflikty "terrorystyczne" nie zwiększyła (wzorem na przykład USA) praw państwa, kosztem praw obywateli. Nie zgodziła się na deprecjację praw człowieka.
Los Zakajewa nie jest jeszcze przesądzony. Rosja ma czas do 30 listopada na przesłanie nowych dowodów jego winy. Jeżeli uda się jej przedstawić wiarygodne dokumenty, wiceprezydent może znaleźć się na Łubiance, choć szanse na to są w istocie niewielkie...

Kto zaatakował teatr?
Sprawa Zakajewa nie jest jednak istotna tylko z powodu zatargu dyplomatyczno-prawnego. W rzeczywistości ani kraje UE, ani Rosja nie pogorszą swoich wzajemnych relacji tylko z powodu jednej osoby, oskarżanej o terroryzm. Nawet w czasie pierwszej wojny czeczeńskiej, kiedy stosunki polityczne uległy drastycznemu oziębieniu, w najlepsze kwitły interesy gospodarcze, które określały jednoznacznie zakres wzajemnych relacji. Obecny zatarg duńsko-rosyjski może mieć istotne, czasowe reperkusje społeczne i polityczne, jednak nie doprowadzi do diametralnej zmiany sytuacji wschód-zachód.
Przypadek Zakajewa ma jednak duże znaczenie dla samej Czeczenii i postrzegania Rosji na arenie międzynarodowej. Oto bowiem okazuje się, że dowody Moskwy na jego udział w ataku na moskiewski teatr są żadne. To kieruje uwagę na sam akt terrorystyczny. Okazuje się bowiem, że niemal wszystkie informacje o tych wydarzeniach można było uzyskać wyłącznie z oficjalnych stanowisk władz rosyjskich. Czeczeni nie powiedzą już nic. Według wstępnych informacji - wszyscy zostali zabici.
Tymczasem okazuje się, że prawda była inna od twierdzeń władz. Przetrzymywani dostawali jeść i pić. Mogli korzystać z łazienek. Nie byli torturowani, ani rozstrzeliwani. Tak przynajmniej twierdzą byli zakładnicy, którzy wypowiadali się dla zachodnich masmediów.
Powstają również pytania o sens działań zamachowców. Podstawowym jest, dlaczego zdecydowali się na atak w momencie obrad kongresu czeczeńskiego? Z punktu widzenia polityki to istne szaleństwo i przysłowiowe seppuku. Dalej, dlaczego wojska rosyjskie przystąpiły niemal do natychmiastowej ofensywy w Czeczenii mimo, że tego typu operacje przygotowywane są przynajmniej z kilkutygodniowym wyprzedzeniem? Czy nie ma w tym pewnej zbieżności między niewyjaśnionymi do tej pory zamachami terrorystycznymi na osiedla mieszkaniowe w 1999 roku, które stały się pretekstem do drugiej ofensywy rosyjskiej w Czeczenii?

** ** **
Wszystkie te wątpliwości rozwiałby jedynie uczciwy proces sądowy. A do tego nie dojdzie, bo wszyscy oskarżani o udział w nim szybko kończą swój żywot. Tak czy inaczej sprawa Iczkerii na powrót stała się głośna. O ile jednak atak na moskiewski teatr szybko zejdzie z czołówek gazet, prawne boje o Zakajewa mogą przykuwać uwagę opinii publicznej jeszcze przez długie miesiące. To 1:0 dla Czeczenii.

źródło:www.polskiejutro.com


[ | ]


Lista komentarzy
Brak komentarzy.
Czy dojdzie do II tury wyborów prezydenckich?
Tak
Nie
Nie mam zdania



GRUPY DYSKUSYJNE
pl.biznes
pl.biznes.banki
pl.internet.polip
pl.praca.dyskusje
pl.praca.oferowana
pl.praca.szukana
pl.soc.prawo
pl.soc.prawo.podatki
R E K L A M A


aktualności | partie | wybory | integracja europejska | publicystyka | katalog stron
słownik polityczny | napisz do nas | poleć znajomym | reklama

© 2002 Wybory.com.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone
Sałatki