Wiadomości dnia
Świat
Polska
Samorząd
Przegląd prasy
Integracja europejska

Słownik polityczny
Napisz do nas
Poleć znajomym
Reklama

www.centrumprasowe.net
www.e-commerce.pl
www.egospodarka.pl
www.eisp.pl
www.Senior.pl


R E K L A M A



Kingston: nowy dysk SSD
Laptopy TOSHIBA: nowe modele
PARP wspomaga rynek franczyzy
Nowe serwery sieciowe QNAP
Formularz ZUS IWA: zmiany w 2010r.
PandaLabs: najciekawsze wirusy 2009
Zakaz palenia: nowe regulacje wg KPP
Transcend: czytnik kart i hub USB w jednym



Wybory samorządowe 2002 - pierwsze refleksje
radek turkiewicz / 29.10.2002 15:39

Pierwsza część wyborów już za nami. Wyłoniono już kilku prezydentów miast (Gdynia, Gorzów, Koszalin, Katowice), co może sugerować, że dobrze dotychczasowi włodarze się zapisali w pamięci wyborców, albo wręcz przeciwnie; koniecznie chciano ich wymienić...

Trwa podliczanie głosów, wiadomo już, że w wielu miastach musi dojść do drugiej tury. Bezspornie SLD/UP w największych miastach przegrało bezpośrednie wybory prezydenckie. Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, Katowice, tu kandydaci centroprawicowi wygrali pierwszą turę. Obroniły się tradycyjne bastiony lewicy - Łódź czy Bydgoszcz, ale ich wyniki też nie są tak dobre jak przed czterema laty. Nie znamy jeszcze wyników do sejmików wojewódzkich ani rad powiatów i gmin. Tu względnie dobre wyniki zanotują zapewne ludowcy a także koalicje lokalne. Nie wiadomo jaka będzie pozycja Samoobrony czy LPR. Na razie Liga prezentuje się całkiem dobrze. Samoobrona również rośnie w siłę w dużych miastach.
Najbardziej niepokojąca jest niska frekwencja, a już szczególnie jeśli chodzi o najmłodszych wyborców. Szacuje się, że do urn poszło około 35-40 % Polaków. Tylko czy tak naprawdę możemy się dziwić? Ludzie są zniechęceni, obiecanki z zeszłorocznych wyborów, słynne gruszki na wierzbach nie wyrosły, zamiast tego rośnie bezrobocie, gospodarka stoi, panuje marazm i zniechęcenie. A Lepper o ile jako bat na rządzących jest dobry, to jednak by dać mu realną władzę na samym dole, na to jest chyba w Polsce za wcześnie.
Gdzie, w jakim mieście w Polsce ma coś do powiedzenia młodzież? A jeśli nawet nie młodzież to ludzie w średnim wieku? Gdzie widać startujących młodych radnych? Nie tylko jako dodatek do kożucha, ale faktycznych, znaczących młodych radnych? Elity samorządowe w Polsce to domena ludzi między 40 a 60 rokiem życia. Młodzież nie ma swoich reprezentantów i mieć nie będzie póki nie będzie na nich głosować. Kółko się zamyka. Niestety, ale wśród młodzieży jest największe bezrobocie, to młodzież nie widzi dla siebie perspektyw i wśród niej jest najwięcej rozczarowanych.
A argument, że tylko starsi, doświadczeni samorządowcy powinni zasiadaćw sejmikach i radach jest moim zdaniem zupełnie nie trafiony.
Nauczycielom można obiecać i wypłacić jakieś dodatkowe pieniądze. Emerytom również można powiedzieć, że się o nich rządzący troszczą i myślą o lekach za złotówkę. Ale jak kupić młodych? Na to prawie nikt nie znalazł recepty i stąd również tak duża absencja młodzieży. Samorządowcy kierują swoją ofertę polityczną przede wszystkim do ludzi starszych, choć oni i tak w każdych wyborach spełniają swój obywatelski obowiązek. Jeśli to się nie zmieni, realnie a nie tylko propagandowo, to 20 % młodych ludzi uczestniczących w następnych wyborach będzie można uznać za duży sukces.
Jak do tej pory najwięksi przegrani pierwszej tury to Andrzej Olechowski w Warszawie i Jan Rokita w Krakowie, którzy to prawdopodobnie nie dostaną się do drugiej tury. A ich kilkunastoprocentowe wyniki można uznać za porażkę, która tego pierwszego zapewne zmusi do odejścia z polityki. Słaby, poniżej oczekiwań wynik otrzymali politycy UW-Władysław Frasyniuk we Wrocławiu i Zbigniew Bujak w Warszawie, którzy zapewne liczyli, że ich zasługi z czasów „Solidarności” i medialność zapewnią głosy na poziomie przynajmniej 15-20 %. Często była to tylko kosztowna próba zaistnienia i przypomnienia, że Unia Wolności jeszcze istnieje i to może, ale nie musi procentować w przyszłości. Okazało się, że wyborcy docenili natomiast Józefa Lassotę, byłego prezydenta Krakowa (popieranego przez UW), który wygrał pierwszą turę i ma duże szanse na ponowne rządzenie tym miastem. Zawsze kojarzył się z regionalną, miejską polityką, który chce naprawdę dobrze dla miasta, i który nie robi sobie przystanku w Krakowie do "prawdziwej" polityki w Warszawie.
Tam gdzie centroprawica potrafiła wystawić jednego, mocnego kandydata w bezpośrednich wyborach, tam albo prawicowe koalicje odniosły zwycięstwo albo mają na nie duże szanse w drugiej turze. Im większe rozdrobnienie wśród prawicowych kandydatów na prezydentów i radnych tam wyniki lewicy były lepsze.

Niepokojące jest również to co dzieje się z techniczną strona wyborów. Awaria, niekompatybilność systemów i aplikacji, słaba przepustowość łączy to może się zdarzać w wyborach do „trójek klasowych” w gimnazjach, ale nie w istotnych, krajowych, demokratycznych wyborach. Okazuje się, że nawet sumy idące w miliony złotych wydane na komputeryzację PKW nie dają pewności, że wszystko będzie przebiegać w należyty sposób. A można się założyć, że te same firmy będą obsługiwać kolejne polskie wybory. Taka już nasza specyfika.
Cieszy mnie natomiast to, że często ludzie wybierali fachowców, znanych i szanowanych w swoich miastach, którzy nie mieli za sobą aparatu partyjnego, jedynie zasługi dla lokalnej społeczności. To nastraja pozytywnie i chyba jest jedynym jasnym punktem wyborów samorządowych anno domini 2002.



[ | ]


Lista komentarzy
Brak komentarzy.
Czy dojdzie do II tury wyborów prezydenckich?
Tak
Nie
Nie mam zdania



GRUPY DYSKUSYJNE
pl.biznes
pl.biznes.banki
pl.internet.polip
pl.praca.dyskusje
pl.praca.oferowana
pl.praca.szukana
pl.soc.prawo
pl.soc.prawo.podatki
R E K L A M A


aktualności | partie | wybory | integracja europejska | publicystyka | katalog stron
słownik polityczny | napisz do nas | poleć znajomym | reklama

© 2002 Wybory.com.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone
WodĂłr