Dr Mengele z sierpem (i młotem)
Autor, 11.02.2003 17:59

W prasie, w radio i w TV trwają obecnie dyskusje nad systemem dopłat do rolników. Rolnicy wielkotowarowi (cokolwiek by to miało znaczyć) twierdzą, że dopłaty od hektara ich dobiją – natomiast „małotowarowi” twierdzą, że dopłaty do produkcji spowodują, że będą musieli zabić chaty gwoździami i powiększyć liczbę bezrobotnych w miastach.
Powiedzmy, że obie strony mają rację. Co z tego wynika?


Przede wszystkim wynika jedno (o czym Państwo już przecież chyba wiecie?): w tym całym Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (w skrócie: „Unia”) nie ma żadnego wolnego rynku – to decyzje polityków i urzędników wpędzają pieniądze jednym, a rujnują drugich (i odwrotnie!)
Działanie Komisji Europejskiej jest dokładnie takie samo jak działanie Komisji Oświęcimskiej, która przy wjeździe pociągu na rampę w Brzezince decydowała np.: Mężczyźni silni i zdrowi – do obozu pracy; inni oraz kobiety z dziećmi i brzydkie – do gazu; kobiety młode i brzydkie – do obierania ziemniaków; ładne – do puffu.
Oczywiście w życiu też część ludzi umiera: na choroby, wpadają pod samochody – ale o to nie mamy do Pana Boga pretensji. Natomiast do dra Mengele mamy. I takie same zaczynamy mieć do dra Romana Prodi, szefa Komisji Europejskiej! I do tych, co będą decydowali o rodzaju dopłat. Bo czym innym jest naturalna śmierć gospodarstwa – a czym innym skazanie go na śmierć decyzją polityczną!
Naturalna śmierć firmy prawie zawsze jest zawiniona: jeśli nawet pracowało się pełną parą przy produkcji np. wagonów kolejowych – i właśnie się bankrutuje – to odpowiedź brzmi: trzeba było myśleć! Wiadomo, że XVIII-wieczny wynalazek, jakim jest kolej, prędzej czy później trafi szlag, każdy mógł przeczytać, że do kolei dopłacamy potworne pieniądze...
(PKP właśnie z tryumfem obwieściły, że w 2002 r. wdowy i sieroty dopłaciły do PKP tylko 1,7 mld zł – podczas gdy w 2001 aż 3,3 mld!!! Czy nie otwierają się Państwu w kieszeniach noże, by poderżnąć gardło politykom, którzy zmuszają biednych ludzi, których nie stać nawet na bilet kolejowy, do dopłacania do PKP???!)
...a z akcyzy od benzyny państwo czerpie ogromne zyski. Więc można było przewidzieć, że nie jest to interes przyszłościowy i przestawić się na produkcję samochodów! Jeśliby prywatny właściciel PaFaWagu tego nie zrobił – to jego błąd i słusznie bankrutuje...
...ja mówię o prywatnym. Państwowy na pewno nie podejmie słusznej decyzji – bo to by oznaczało, że zamiast robić coś, na czym się dobrze zna, musiałby zacząć robić coś, na czym się nie zna. Prywatny podejmuje taką decyzję z najwyższą niechęcią
– ale podejmuje, bo inaczej on, jego dzieci i wnuki pójdą żebrać. A urzędnik w państwowym PaFaWagu miał zagwarantowaną emeryturę, zaś byt jego dzieci i wnuków bezpośrednio od losów PaFaWagu nie zależy – więc dlaczego miałby coś zmieniać, narażając się na niechęć własnych inżynierów i robotników, kochających właśnie produkcję wagonów?
Pomijając jakieś rewolucje i inne katastrofy, rozwój wydarzeń w gospodarce można z dużym prawdopodobieństwem prognozować na wiele lat naprzód. Zmiany zachodzą łagodnie
– i można przebrasować żagle i ustawić się do wiatru. Natomiast przewidzieć działań polityków się nie da; wiecie Państwo, według jakiego systemu będą dotowani rolnicy? Nie wiecie! Sami politycy nie wiedzą – wszystko zależy od układu w Parlamencie – np. od tego, czy PSL uzyska od SLD zgodę na obsadzenie jakiegoś banku... Więc spadnie to na którąś kategorię rolników jak miecz katowski!
Jak słusznie mówią amerykańscy konserwatyści: Niczyje życie, zdrowie ani mienie nie jest bezpieczne, gdy obraduje Parlament!! Rolnicy, którzy to może już słyszeli (bo powtarzam to gdzie mogę co jakiś czas), teraz z nerwów obgryzają paznokcie: na kogo wypadnie? Na kogo bęc?
...i przekonują się wreszcie o słuszności innego mojego powiedzenia: że konkurentem rolnika spod Łęczycy nie jest rolnik spod Sewilli, lecz rolnik spod Żychlina!!

źródło:www.angora.com.pl

__________________________________________________________________

© 2002 Wybory.com.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone